Mamy prawie jesień.. za oknem coraz częściej widzimy deszcz i ciemne chmurzyska. Koniec z leżakowaniem na słoneczku i słodkim lenistwem...
Pogoda za oknem przestaje zachęcać Nas do wychodzenia z domku, dlatego koniecznie trzeba znaleźć sposób na nadchodzące długie jesienne wieczory.
Ja oczywiście poświęcę więcej czasu moim świecidełkom,sznureczkom i igle.
Dzisiejszą późną już porą pokazać Wam chciałam ostatnie bransoletki. Piszę ostatnie, nie dlatego, że już ich nie będę robić ;) Bardzo polubiłam to 'grzebanie' w ogniwkach, końcówkach i zaciskach. Przyznam się, że zatęskniłam za sutaszem i postanowiłam wrócić do igły ;)) Zamierzam skończyć sutaszowy naszyjnik i 'księżycowe' kolczyki.
Aniołek oraz perełka Swarovskiego.
Zapięcie regulowane.
'Konik' w brązie, szarym i bęzowym splocie z delikatnym posrebrzanym łańcuszkiem.
Zapięcie regulowane.
Róż z beżem i perełka Swarovski.
Zapięcie regulowane.
Zapięcie regulowane.
Delikatne rzemienie z motylkiem.
Zapięcie regulowane.
Bardzo lekka i delikatna bransoletka z mięciutkich rzemieni pasująca do wszystkiego z jasną perełką Seashell.
Zapięcie regulowane.
Zapięcie regulowane.
Bransoletka z krzyżykiem i pasem cyrkoni, które owinęłam delikatnym sznureczkiem sutasz. Perełka Swarovski, zapięcie regulowane. Bransoletki z rzemieni przypominających skórę węża w odcieniu beżowym i zielonym. Zapięcie regulowane.

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz